Aktualności

Józef Piłsudski odwiedził Miasteczko Galicyjskie

Marszałek Józef Piłsudski na swej ukochanej Kasztance i w asyście ułanów odwiedził 11 listopada Miasteczko Galicyjskie. Inscenizacja historyczna nawiązywała do wydarzeń, jakie miały miejsce w grudniu 1914 roku. Wówczas Marszałek przyjechał do Nowego Sącza po zwycięskiej bitwie pod Marcinkowicami. Pokaz był atrakcją tradycyjnego Pikniku Patriotycznego, który po raz kolejny zorganizowała Fundacja Żyj Aktywnie, Gościniec Galicyjski i Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu.


- Już po raz trzeci zaprosiliśmy sądeczan do wspólnego świętowania Dnia Niepodległości – mówi Beata Handzel, prezes Fundacji Żyj Aktywnie. – W tym roku obchodziliśmy 99.rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości po 123 latach zaborów. Dlatego chcieliśmy w sposób szczególny uczcić ten dzień i w tym roku inscenizacja historyczna miała znacznie większy rozmach niż przed laty. Tradycyjnie w postać marszałka wcielił się Edward Janur. Odpowiednią narrację stworzył natomiast podporucznik rezerwy Wojska Polskiego Zdzisław Krzyżostaniak. Marszałka i Jego ułanów witał tłum sądeczan oraz wiceburmistrz Wiktor Oleksy i mecenas Roman Sichrawa, w których wcieli się Bogusław Czerwiński i Robert Ślusarek, dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. To była świetna lekcja historii, a także tradycji wojennych. Po inscenizacji odbyła się bowiem musztra konna – relacjonuje Beata Handzel.

W Miasteczku Galicyjskim odbył się także występ Zespołu Regionalnego Jasieniczanka, którego członkowie prezentują pieśni i tańce ludowe Śląska Cieszyńskiego. W sali reprezentacyjnej ratusza galicyjskiego odbył się także koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu Zespołu Regionalnego Lachy. Przez cały też dzień w Miasteczku trwał kiermasz rękodzieła i antyków. Nie zabrakło również pokazów przygotowanych przez Związek Strzelecki Strzelec z Nowego Sącza.

- 11 listopada to najważniejsze Święto Narodowe dla Polaków i chcieliśmy dać sądeczanom możliwość radosnego i wspólnego przeżywania tego dnia. Zazwyczaj oglądając relacje telewizyjne z warszawskich uroczystości, widzimy starcia z pochodów. Tymczasem powinniśmy się cieszyć, że po 123 latach rozbiorów, w końcu w 1918 roku Polska pojawiła się na mapach Europy. Dlatego zaproponowaliśmy sądeczanom rodzinny festyn i mamy nadzieję, że tak też będzie w latach następnych – dodaje Beata Handzel.